English version / Wersja polska

[Wydarzenia][Przegląd prasy][Punkt widzenia][Książki][Ludzie][Studia i dokumenty][Sylwa]
  Ludzie > Milczeć nie mogę i żyć ni...
 



Deklaracja Europejska 13 sierpnia 2003.

więcej
English
Français
Deutsch
Český



Centrum Kultury Żydowskiej
Centrum Kultury Żydowskiej w Krakowie: Bajit Chadasz - program na wrzesień-listopad.

więcej



Wezwanie do współodpowiedzial- ności za Ziemię Świętą ogłoszone przez polskich chrześcijan, muzułmanów i Żydów 12 kwietnia 2002.

więcej
Deutsch
Français



  LUDZIE

Milczeć nie mogę i żyć nie mogę
Marek Tobolewski

13.05.2003/MT

Szmul Zygielbojm, pseudonim Artur, polski Żyd, socjalista, antyfaszysta, w czasie wojny członek polskich władz emigracyjnych z ramienia Bundu, swym tragicznym gestem na zawsze wpisał się w historię Holokaustu. Właśnie maja mija 60 lat od chwili, gdy w proteście przeciw milczeniu świata wobec zagłady Żydów odebrał sobie życie.

Szmul Zygielbojm (1895-1943)
Szmul Zygielbojm (1895-1943)

Urodził się w 1895 r. w Borowicy na Lubelszczyźnie w ubogiej rodzinie żydowskiej. Już jako dziecko zmuszony był podjąć pracę zarobkową, z której - jak wspomina Marek Edelman - został zwolniony, gdy w wieku 12 lat stracił w wypadku dwa palce. W poszukiwaniu lepszego życia wyjechał do Warszawy, gdzie przyuczył się do zawodu rękawicznika. Ożenił się, doczekał dwójki dzieci, a jednocześnie podjął działalność w Bundzie, żydowskiej partii socjalistycznej. Wśród partyjnych towarzyszy szybko zyskał uznanie jako dobry mówca i organizator, wkrótce wybrano go do Komitetu Centralnego. Kierował związkiem zawodowym metalowców i reprezentował związki żydowskie w Związku Stowarzyszeń Zawodowych, największej przedwojennej federacji związkowej. Od 1927 do 1933 r. był radnym Rady Miejskiej w Warszawie, później przeniósł się do Łodzi, gdzie również wybrano go miejskim rajcą.

Po wybuchu wojny Zygielbojm wrócił do Warszawy. Włączył się w organizację cywilnej obrony miasta, którą kierował prezydent Starzyński. Kierował zaciągiem ochotników żydowskich do robotniczych batalionów wspierających wojska broniące stolicę; łącznie w tych jednostkach znalazło się około 2 tys. Żydów, głównie zwolenników Bundu. Po upadku Warszawy był jednym z reprezentantów Żydów wśród zakładników, których Niemcy pojmali, by zapewnić sobie spokój mieszkańców podczas defilady nazistowskich wojsk przed Adolfem Hitlerem w Alejach Ujazdowskich.

Pod okupacją Zygielbojm organizował podziemne struktury Bundu. Jednocześnie znalazł się w gronie znanych obywateli żydowskich, których Niemcy wyznaczyli do podległego sobie Judenratu, warszawskiej rady żydowskiej. Był jedynym członkiem Judenratu, który - widząc, że staje się narzędziem w rękach okupanta - miał odwagę zrezygnować z udziału w jego pracach, pomimo że groziły za to najpoważniejsze sankcje.

Kierownictwo partii wydelegowało Zygielbojma na Zachód, by tam szukał pomocy dla Żydów z okupowanej Polski. Po niebezpiecznej podróży przez Niemcy dotarł do Brukseli, gdzie wystąpił na konferencji europejskich partii socjaldemokratycznych. Jego szczegółowa relacja z prześladowań wobec Żydów wywołała olbrzymie wrażenie. Jedna z gazet pisała: „Europejczycy zobaczyli nowy świat, którego dotąd nie znali... Zygielbojm jako pierwszy ukazał światu rzeczywistość tej wojny”.

Następnie Zygielbojm trafił do Ameryki, gdzie podjął pracę w swoim zawodzie, ale ciągle szukał poparcia dla spraw Żydów pod niemiecką okupacją. W 1942 roku jako przedstawiciel Bundu został powołany do londyńskiej Rady Narodowej RP, która pełniła funkcję polskiego parlamentu na wychodźstwie. Obok syjonisty Ignacego Schwarzbarta - był jednym z dwóch reprezentantów Żydów w Radzie. Izolowany przez część z jej członków, współpracował z przedstawicielami jej lewego skrzydła. Szczególnie bliskie więzy łączyły go z Adamem Ciołkoszem, liderem PPS-WRN. Mimo mocno ograniczonych wpływów nie ustawał w wezwaniach do działań, które zatrzymałyby Zagładę. Naciskał urzędników i dyplomatów, apelował do związkowców i mediów. Gromadził raporty na temat prześladowań Żydów w okupowanym kraju. Występował w radiu BBC. Chciał, by alianci z samolotów rozrzucali nad Rzeszą ulotki, informujące o zbrodniach i przestrzegające Niemców przed konsekwencjami.

19 kwietnia 1943 wybuchło powstanie w getcie warszawskim. Trzy tygodnie później, Zygielbojm, świadomy klęski swoich działań, popełnił samobójstwo. Na biurku zostawił zaadresowany do polskich władz emigracyjnych list, w którym napisał m.in.:

    Milczeć nie mogę i żyć nie mogę, gdy giną resztki ludu żydowskiego w Polsce, którego reprezentantem jestem.
    Przez śmierć swą pragnę wyrazić najgłębszy protest przeciwko bezczynności, z jaką świat się przypatruje i pozwala lud żydowski wytępić. Wiem, jak mało znaczy życie ludzkie, szczególnie dzisiaj. Ale skoro nie potrafiłem tego dokonać za życia, może śmiercią swą przyczynię się do wyrwania z obojętności tych, którzy mogą i powinni działać, by teraz jeszcze, w ostatniej bodaj chwili, uratować od niechybnej zagłady tę garstkę Żydów polskich, jaka jeszcze żyje.

W 50. rocznicę jego śmierci z inicjatywy socjalistów żydowskich powstał Komitet Pamięci Szmula Zygielbojma. Trzy lata później w obecności Ryszarda Stemplowskiego, ówczesnego ambasadora RP w Wielkiej Brytanii, odsłonięto w Londynie tablicę upamiętniającą Zygielbojma.



 
do druku poleć stronę

Fundacja Kultury Chrześcijańskiej ZNAK

Polska Rada Chrześcijan i Żydów


Serwis internetowy EURODIALOG


Zamów nasz newsletter












Indeks nazwisk / Indeks tematów
Wydarzenia / Przegląd prasy / Punkt widzenia / Książki / Ludzie / Studia i dokumenty / Sylwa
O nas / E-Mail
 
Copyright © FKCh "ZNAK" - 1999-2004