English version / Wersja polska

[Wydarzenia][Przegląd prasy][Punkt widzenia][Książki][Ludzie][Studia i dokumenty][Sylwa]
  Studia i dokumenty > Od Goebbelsa ...
 



Deklaracja Europejska 13 sierpnia 2003.

więcej
English
Français
Deutsch
Český



Centrum Kultury Żydowskiej
Centrum Kultury Żydowskiej w Krakowie: program na czerwiec.

więcej



Wezwanie do współodpowiedzial- ności za Ziemię Świętą ogłoszone przez polskich chrześcijan, muzułmanów i Żydów 12 kwietnia 2002.

więcej
Deutsch
Français



  STUDIA I DOKUMENTY

Od Goebbelsa do ben Ladena - przegląd metod propagandy nienawiści
Jan Piekło

27.02.2003/JP

Zbrodnicza skala współczesnych wojen i konfliktów, akty ludobójstwa oraz okrutnego terroru są możliwe dzięki rozwojowi technologii medialnych i praktyk socjotechnicznych, które pozwalają kształtować mentalność całych społeczeństw. Odpowiednio spreparowana informacja, w połączeniu z interpretującą jej znaczenie mniej, czy bardziej nachalną propagandą, ma przygotować ludzi do zabijania siebie nawzajem.

<i>Der Stuermer</i> z 1936 r.
Der Stuermer z 1936 r.

Machiną propagandy nienawiści posługują się reżimy totalitarne, religijni i ideologiczni fundamentaliści, radykalne partie polityczne oraz ugrupowania terrorystyczne. Słowo, obraz i media służą im nie jako środek do porozumiewania się - mają budować wrogość i rozpalać konflikty. By to mogło się udać, muszą wspólnie wystąpić 4 ważne czynniki:

  • okres historycznego przełomu, w czasie którego narastają: frustracja, lęk i niepokój (przykładem może być sytuacja w Niemczech po I wojnie światowej, przedrewolucyjna Rosja, Bałkany po upadku komunizmu);
  • powstanie świadomości kolektywnej - MY (czy to na gruncie nacjonalistycznym, czy rasowym, klasowym lub religijnym);
  • stworzenie poczucia zagrożenia;
  • określenie wroga oraz zdemonizowanie i odczłowieczenie go.

W rezultacie zaistnienia tych czynników w społecznym odbiorze utrwala się sztuczny, stereotypiczny wizerunek: MY - dobrzy, ONI - źli. Powstaje kolektywna koncepcja NASZEGO INTERESU i NASZYCH WARTOŚCI, które trzeba bronić przed zagrażającym mu wrogiem. Często propaganda przedstawia NASZ INTERES jako sprawę istotną dla dobra całej ludzkości (np. proletariacka, światowa rewolucja w komunizmie). Wroga zaś portretuje tak, by wzbudzał wstręt, grozę i strach. By łatwiej uzyskać społeczne przyzwolenie na zabijanie, nadaje mu czasem cechy zwierzęce.

Instytucjonalny antysemityzm

Za twórcę nowoczesnej propagandy medialnej uważany jest minister nazistowskiej III Rzeszy dr Joseph Paul Goebbels, któremu przypisuje się stwierdzenie, że kłamstwo powtarzane sto razy staje się prawdą. Niemiecka propaganda nienawiści, która doprowadziła do II wojny światowej i Holokaustu, była instytucjonalna, państwowa - prowadzona z użyciem całego aparatu administracyjnego1. Opierała się na następujących przesłankach:

  • klęsce Niemiec w I wojnie światowej winni są Żydzi i komuniści (koncepcja zadanego krajowi “ciosu w plecy”);
  • Niemcy są wyższą, aryjską rasą ludzką;
  • wrogiem jest Żyd prezentowany albo jako bogaty, cyniczny spekulant, albo pasożyt (OSTJUDEN) - nosiciel wszy, tyfusu i innego rodzaju zarazy.

Kreowana przez nazistów koncepcja niemieckiej tożsamości opierała się o kryterium rasowe. Szczególną rolę w jej budowaniu odegrało redagowane przez Juliusa Streichera, bliskiego współpracownika Adolfa Hitlera, pismo “Der Stuermer” 2, które wyłącznie zajmowało się tematem żydowskim. W dziale listów redakcja publikowała antysemickie głosy czytelników; w miarę utrwalania się reżimu służyły one publicznemu wykazywaniu się prawomyślnością, co skutecznie pomagało wspierać własną karierę. Nazizm stworzył również, używane chętnie i dziś, pojęcie “żydokomuny”. Wówczas termin ten oznaczał antyniemiecki spisek światowego żydostwa.

Indoktrynacja niemieckiego społeczeństwa odbywała się na różnych płaszczyznach, z uwzględnieniem różnorodnych metod. Oprócz wieców, zjazdów partyjnych i bezpośredniej agitacji przy pomocy prasy i radia, powstawały sławiące wyższość niemieckiej rasy dzieła sztuki - głośne wtedy, prezentujące kult aryjskiego, muskularnego ciała, filmy Leni Riefenstahl czy też rzeźby Arno Breckera3. Promowaniu nazistowskich idei służył także sport, który pozwalał przeciwstawić germański ideał siły cherlawej posturze “żydowskiego pasożyta” i “podczłowieka”. Lata działań propagandowych pozwoliły w rezultacie wywołać i skutecznie przeprowadzić w 1938 roku akcję “spontanicznego” niszczenia żydowskich sklepów, synagog i mienia, która przeszła do historii pod nazwą “kryształowej nocy”- “Kristallnacht”.

W okupowanej Polsce, gdzie przed II wojną światową około 10 procent ludności stanowili Żydzi, niemieccy naziści także próbowali, przy pomocy propagandy i represji, wykorzystać lokalny, społeczny antysemityzm tak, by pomógł im w realizacji planowanej Zagłady. Poza jednak nielicznymi przypadkami (Jedwabne i inne miejscowości Podlasia) Polacy nie dali się nakłonić do czynnego wsparcia rasistowskiej, niemieckiej polityki.

Postkomunistyczny nacjonalizm

Propaganda komunistyczna skonstruowana została na kolektywnym solidaryzmie klasowym: klasę robotniczo-chłopską przeciwstawiono burżuazji - kapitalistom i tzw. “imperialistom”. Interesów klasy robotniczej miała strzec jej „awangarda” - partia komunistyczna. O tym, kto ma być wrogiem, decydowało kryterium przynależności do określonej klasy społecznej i, w praktyce, przywódcy partii.

W powojennej Europie Środkowo-Wschodniej, posługując się przemocą, terrorem psychicznym i fizycznym, komunizm zamroził wszystkie narosłe w poprzednich latach konflikty narodowościowe. Zgodnie z doktryną marksistowską samo pojęcie nacjonalizmu było czymś zakazanym - propaganda systemu lansowała idee internacjonalizmu i powszechnej rewolucji proletariatu. Czasami jednak komunistyczni dyktatorzy używali nacjonalizmów jako narzędzia do osiągnięcia stawianych sobie taktycznych celów politycznych. Tak np. postępował Nicolae Ceausescu w Rumunii czy później Slobodan Miloszević w Serbii4. Również polscy komuniści - Bolesław Bierut, Władysław Gomułka, Edward Gierek czy Wojciech Jaruzelski - używali nacjonalistycznej retoryki do zapewnienia sobie społecznego poparcia. Komunizm sięgał także i po antysemityzm (np. Józef Stalin w Związku Sowieckim czy polscy komuniści w 1968 roku). Po powstaniu państwa Izrael antysemityzm przybrał oficjalny charakter antysyjonizmu, a zachodni “kapitaliści” i “imperialiści” stali się “syjonistami” z nowojorskiej Wall Street i londyńskiego City.

Upadek komunizmu w końcu XX wieku spowodował renesans nacjonalizmów i uruchomił konflikty etniczne. Wielka “zamrażarka” systemu, który mógł trwać tylko dzięki represjom i towarzyszącemu mu strachowi, przestała funkcjonować. Niektórzy z komunistycznych przywódców (jak np. Slobodan Miloszević w Serbii5) potrafili błyskawicznie się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Wystarczyło, zamiast pracowicie przebudowywać całą filozofię rządzenia krajem i mentalne nawyki obywateli, zamienić czerwony sztandar na barwy narodowe a internacjonalistyczną propagandę komunizmu zastąpić ideologią narodową. Tak w tyglu na potitowskich Bałkanach rozwijały się, uśpione niegdyś na chwilę przez komunizm, nacjonalizmy: serbski, chorwacki i albański. Dojrzewał tam też, jak i w sypiącym się rosyjskim imperium, nowy dla Europy końca wieku problem - walczący o swoje miejsce na świecie islam.

Podporządkowane politykom media zaczęły promować idee nacjonalistyczne. Retoryka i środki pozostały te same, zmienił się tylko cel. Zabroniona w czasach Tity ideologia nacjonalistyczna była dla ludzi atrakcyjniejsza, gdyż oferowała im coś nowego (lub przynajmniej nowe “opakowanie” dla starego). Media podgrzewały nacjonalistyczne nastroje zachęcając ludzi do nienawiści. Bez tego haniebnego wkładu prowadzonej przez reżimowych dziennikarzy propagandy wybuch wojny na Bałkanach byłby niemożliwy6. W ten sposób jasno został zdefiniowany kolektywny, odczłowieczony wróg - inny dla Serbów, inny dla Chorwatów, Bośniaków czy kosowskich Albańczyków. Politycy zaś i posłuszne im media zmuszały mieszkańców byłej Jugosławii do etnicznego samookreślenia się.

Zarówno lokalna prasa, jak radio i telewizja, relacjonowały prowadzące do konfliktu wydarzenia z perspektywy poszczególnych republik. Zabrakło obiektywnego czynnika, choćby prób szerszego zestawienia faktów. W rezultacie zaistniały propagandowe "prawdy": serbska, chorwacka, bośniacka, albańska i każda z nich wykluczała inne. Kiedy wybuchła wojna, serbskie media nazywały Chorwatów "ustaszami", bośniaccy Muzułmanie zostali "islamskimi fundamentalistami", Albańczycy - "faszystami". Chorwackie i bośniackie media zaś zrobiły z Serbów "czetników"... Dziennikarze zaczęli używać terminologii z czasów II wojny światowej przywołując klisze z przeszłości. Wśród Muzułmanów odżyła idea świętej wojny wydanej prawosławnym Serbom, którzy z kolei zaczęli prezentować się jako obrońcy europejskiego chrześcijaństwa. Wyglądało to jak powtórka z historii, nawet tej sięgającej średniowiecza. Do propagandowych działań, oprócz mediów, wciągnięto kościół, cerkiew, meczet oraz szkoły - nauczanie historii i ojczystego języka. Tak pojęta edukacja produkowała w rezultacie ulegającą emocjom nienawiści młodzież, gotową zabijać zdefiniowanego, zdemonizowanego wroga w imię wpojonej im ideologii.

Islam i fundamentalizm

Osamotniona, zmagająca się z przeważającymi siłami bośniackich Serbów Bośnia stała się terenem rosnących wpływów różnych ugrupowań islamskich spoza Europy (w tym również środowiska afgańskich weteranów i wahabitów powiązanych z Al Kaidą Osamy ben Ladena), które wspierały Aliję Izetbegovicia i jego rząd w Sarajewie. Niektóre z nich traktowały tę wojnę jako misję “dżihadu”, mającą zabezpieczyć powrót zielonego sztandaru Proroka na należne mu miejsce w zsekularyzowanej, bezbożnej Europie. Nie szczędzono środków i wysiłków, by zeświecczonych, jedzących wieprzowinę i pijących rakiję bośniackich Muzułmanów przekonać do powrotu na drogę cnoty. Na rezultaty nie trzeba było długo czekać. Na ulicach Sarajewa pojawiły się zakwefione kobiety, zaczęto studiować Koran w jego oryginalnej arabskiej wersji i jak grzyby po deszczu rosły nowe, nie pasujące do dawnej otomańskiej architektury, meczety7.

Potem płomień wojny objął Kosowo. Istnieją przesłanki pozwalające przypuszczać, że Al Kaida mocno zaangażowała się w pomoc dla albańskich partyzantów z UCK, organizując werbunek i szkolenie ochotników. Wspieranie walki w Kosowie (podobnie jak wojny Czeczeńców z Moskwą) stanowiło jeden z ważnych elementów kampanii propagandowej fundamentalistów. Według niektórych źródeł Osama ben Laden osobiście kilka razy odwiedził najpierw Bośnię (według rewelacji lokalnej prasy Izetbegović rozważał nawet przyznanie Saudyjczykowi honorowego obywatelstwa Bośni), potem Kosowo.

Al Kaida, USA i UE opowiadały się wówczas po tej samej stronie w bałkańskim konflikcie - przeciw reżimowi Slobodana Miloszevicia i Serbom, wspierając bośniackich Muzułmanów, a potem kosowskich Albańczyków. Waszyngtońska administracja i politycy UE zapewne doskonale wiedzieli, że oddanie pola popieranym przez Moskwę Serbom spowoduje tylko wzrost fundamentalnych nastrojów wśród muzułmanów w Europie i na świecie. W rezultacie zaś może zaowocować powstaniem na rubieżach Europy islamskiego państwa opartego o zasady szariatu; państwa, które może stać się wylęgarnią problemów (stał się nią, ostatecznie, pozostawiony, jako ziemia niczyja, Afganistan).

W światowej galerii medialnych stereotypów pojawił się wtedy nowy - na imię mu “islamski fundamentalizm”. Odpowiednio używany, przeciwstawiał bezpieczny świat zachodnich chrześcijańskich wartości “zagrażającej” im kulturze islamu. Pomógł też wydatnie nowemu prezydentowi Rosji, Władimirowi Putinowi, który po uprzednim przeprowadzeniu skutecznej propagandowej kampanii przeciw “terrorystom”, dostał od Zachodu zielone światło na rozprawę z czeczeńskimi bojownikami. Wtedy jeszcze reżim talibów wciąż rządził Afganistanem i mało kto przypuszczał, że 11 września 2001 roku odwołujący się do islamu fanatycy porwanymi pasażerskimi samolotami zaatakują cele w Ameryce.

Ferment w muzułmańskim świecie

Przełom w bardzo zróżnicowanym świecie muzułmańskim zapoczątkowały wydarzenia, które uruchomiły proces odradzania się islamskiej świadomości8:

  • zwycięska rewolucja irańska i powstanie teokratycznego państwa ajatollahów (1979);
  • wycofanie się Armii Czerwonej z Afganistanu (1989).

W obu przypadkach przegraną stroną były dwa najpotężniejsze mocarstwa świata: sowiecka Rosja oraz Stany Zjednoczone Ameryki Północnej. Rządzące w części krajów arabskich świeckie reżimy (często wspierane przez Moskwę), chcąc utrzymać się przy władzy, musiały zacząć uwzględniać rosnącą rolę islamskiej religii. Takiego manewru dokonały zarówno reżimy w Iraku, Libii, Syrii i Algierii, jak i OWP Jasera Arafata. Islamska frazeologia został wpisana w oficjalną propagandę państwową, wspierając wyznaczone przez polityków cele. Religia i polityka na Bliskim Wschodzie zaczęły się nawzajem przenikać, tworząc nową społeczną jakość. Wygodnym pojęciem, które chętnie przywoływano przy braku racjonalnych argumentów politycznych, było słowo “dżihad” 9 - święta wojna z niewiernymi (“dżihad” równie dobrze i przede wszystkim oznacza wewnętrzną walkę i doskonalenie się duchowe wiernych).

Kolejnym przełomowym dla muzułmanów momentem była wojna w Zatoce Perskiej, której nie wygrała ani Ameryka, ani nie przegrał Saddam Husajn. Dla sporej części arabskiego świata iracki dyktator został bohaterem, który rzucił wyzwanie najpotężniejszemu na świecie mocarstwu, popierającemu największego ich wroga - państwo Izrael. W tym historycznym i społecznym kontekście na progu nowego wieku rodziła się kariera Osamy ben Ladena - urodzonego z syryjskiej matki 53. dziecka majętnego jemeńskiego emigranta, który osiadł w Arabii Saudyjskiej.

Ambicją Osamy - niegdyś sojusznika, potem zaprzysięgłego wroga Stanów Zjednoczonych - było utworzenie swoistego rodzaju międzynarodówki islamskiej. Jej celem miało być realizowanie politycznych mrzonek ben Ladena. Pragnął on obalić nienawistne mu rządy Saudów w Arabii Saudyjskiej i wzniecić płomień islamskiej rewolucji w świecie. W tym celu stworzył struktury kontrolowanej przez siebie organizacji Al Kaida (Baza), której trzon opierał się o mudżahedinów, weteranów wojny afgańskiej. Szkolony najprawdopodobniej niegdyś przez CIA, Osama był świadom kluczowej roli propagandy w osiągnięciu wytyczonych przez siebie celów. Skuteczne działania w tej sferze umożliwiała mu doskonała znajomość zarówno mentalności Zachodu jak i muzułmańskiego Wschodu. Z jednej strony potrafił wykorzystywać nowoczesne technologie komunikacji z telefonią satelitarną i internetem włącznie, z drugiej zaś pozycję swoją opierał na tradycyjnych strukturach i plemiennej solidarności oraz obliczonych na propagandowy efekt działaniach charytatywnych.

Doskonały organizator, absolwent ekonomii i zarządzania na uniwersytecie w Dżiddzie, pracowicie budował swoją Bazę. W czasie wojny w Afganistanie werbował w muzułmańskim świecie ochotników do walki z Sowietami, sprowadzał z zagranicy ekspertów od “operacji specjalnych”, organizował szkolenia, kupował nowoczesną broń, opłacał transport. Ameryka zaś z kolei kanałami CIA wspierała mudżahedinów niebagatelną kwotą 500 milionów dolarów rocznie10. Wspólne wysiłki dały oczekiwany efekt - Moskwa wycofała swoje wojska z Afganistanu, pozostawiając tam ruiny, arsenał nowoczesnej broni (między innymi amerykańskie ręczne wyrzutnie pocisków przeciwlotniczych “Stinger”) i tysiące nauczonych partyzanckiego rzemiosła muzułmańskich weteranów.

Rewolucja Osamy ben Ladena

Wielu z afgańskich mudżahedinów zaangażowało się później we wspieranie ugrupowań islamskich fundamentalistów zmierzających do obalenia “podporządkowanych zachodnim interesom skorumpowanych rządów” i zastąpienia ich szariatem. Zdobytą w Afganistanie wiedzę wykorzystali do organizowania swoich struktur w Egipcie, Algierii, Sudanie, Jemenie, Palestynie i innych krajach regionu.

Osama ben Laden powrócił do Arabii Saudyjskiej, gdzie usiłował rozpętać rewoltę przeciw dynastii Saudów. Wydalony z kraju i pozbawiony saudyjskiego obywatelstwa osiadł w Sudanie, gdzie opierając się o swoich afgańskich weteranów budował nowe struktury organizacji. W 1996 roku naciskany przez Amerykanów rząd sudański skłonił go do wyjazdu. Osama udał się z powrotem do Afganistanu, tam kontrolujący większość kraju talibowie udzielili mu schronienia. Ze swojej górskiej fortecy nieopodal Kandaharu kierował swoją organizacją, używając wszelkiej dostępnej nowoczesnej technologii.

Afganistan pozostawał zapleczem i ośrodkiem szkoleniowym dla nowej kadry bojowników, których, zgodnie z zapotrzebowaniem, Al Kaida wysyłała w różne rejony świata, gdzie tliło się zarzewie konfliktu umożliwiającego zbrojne wsparcie islamu - czy to w Bośni i Kosowie, czy w Somalii lub Kaszmirze, czy w Czeczenii lub na Filipinach. Ben Laden przygotował i przeprowadził kilka udanych operacji terrorystycznych - zawsze jednak trudno było znaleźć bezpośrednie dowody na jego sprawstwo. Najprawdopodobniej to Al Kaida planowała dokonać zabójstwa prezydenta Egiptu Hosni Mubaraka (czerwiec 1995) 11 i papieża Jana Pawła II podczas jego wizyty na Filipinach (styczeń 1995) 12. Zapewne tam w górskiej warowni koło Kandaharu zrodziła się idea ataku na Nowy Jork i Waszyngton...

Działalność Osamy Ben Ladena nałożyła się na okres fermentu w świecie muzułmańskim (częściowo go zresztą generując) 13. Udało mu się propagandowo wyartykułować nową, kolektywną świadomość opartą o fundamentalne interpretowanie islamu. Prawowiernym muzułmanom przeciwstawiała ona niewiernych. Definicja wroga była prosta - to Izrael, Żydzi, Ameryka i ci zdrajcy, którzy tamtych popierają. Kryterium podziału oparte zostało o tło religijne - świat islamu versus judaizm i chrześcijaństwo.

Przesłanie “świętej wojny” głosił Osama posługując się zarówno internetem i nagranymi przez siebie taśmami retransmitowanymi potem przez nadającą z Kataru panarabską telewizję Al Dżazira, jak przy pomocy sprzyjających mu duchownych muzułmańskich. Mimo, że sam był osobą świecką, przybrał tytuł szejka i ogłaszał fatwy - dekrety religijne wzywające muzułmanów do walki z Ameryką14. Po rozpoczęciu nalotów na Afganistan powiedział w przesłaniu transmitowanym przez Al Dżazirę:

“Te wypadki podzieliły świat na dwa obozy - wiernych i niewiernych. Każdy muzułmanin musi stanąć w obronie swojej religii. Powiał wiatr wiary i zmiany...”

Spirala nienawiści

Propaganda Al Kaidy nie ma zinstytucjonalizowanego charakteru, w twórczy sposób wykorzystuje różne techniki i środki. Swoje treści adresuje do trzech najważniejszych grup odbiorców:

  • radykalnych mudżahedinów - czyli swojej “armii”;
  • tzw. milczącej większości w krajach muzułmańskich;
  • do lewicujących elit intelektualnych Zachodu.

Mudżahedinom oferuje podręczniki terroryzmu i manipulację cytatami z Koranu, obiecującą za męczeńską śmierć w walce z niewiernymi rozkosze pobytu w raju z hurysami15. Milczącej większości w krajach islamskich budzi sumienia wizją dzieci ginących z wrogiej ręki w Iraku czy Palestynie, co działa także skutecznie na media i opinię publiczną na Zachodzie16.

Al Kaida umiejętnie posługuje się mediami światowymi; własnych nie posiada. Jej przesłanie oparte jest na prostej, przemawiającej szczególnie do młodych, romantycznej dychotomii:

  • DOBRO to MY - rycerze Allaha - szachidzi - męczennicy świętej sprawy;
  • ZŁO to ONI - słudzy diabła, skorumpowany, zdemoralizowany narkotykami, pornografią i alkoholem Zachód.

W scenariusz ataku na WTC w Nowym Jorku i Pentagon wpisany był wątek medialny - zamach był okrutnym szyderstwem z motywów hollywoodzkich produkcji filmowych, pokazujących zniszczenie Ameryki. Uwzględniał również wykorzystanie technologicznych możliwości przekazywania obrazu - cały świat mógł w osłupieniu oglądać jak komando uzbrojonych w noże do przecinania papieru fanatyków upokorzyło największe mocarstwo na świecie. Przesłanie reżyserów tego widowiska było mniej więcej takie - skoro głupi i arogancki Zachód tak lubi horrory - to należy im dostarczyć silnych wrażeń na żywo i w obecności jego własnych kamer i reporterów zaimprowizować „reality show”.

Ben Ladenowi udała się rzecz arcytrudna - przekonał tysiące muzułmanów dwojga płci, żeby w imię opartej o manipulację i ignorancję nienawiści chcieli poświęcić swoje życie w celu zabicia jak największej ilości wyimaginowanych “wrogów” - zdemonizowanych reprezentantów kultury zła i zepsucia - izraelskich nastolatków, pasażerów cywilnych samolotów, kobiety i dzieci. Socjotechniczne zabiegi autorów tej nowej jakości terroru sprawiły, że skala nienawiści łatwo pomaga zamachowcom przekroczyć barierę strachu.

Nie dziwi to specjalnie w świetle informacji o edukacji prowadzonej w Palestynie przez fundamentalistów z Hamasu17. Już w przedszkolu dzieci wychowywane są tam w kulcie męczeństwa. Slogany na murach wielu palestyńskich szkół i instytucji głoszą np.: “Dzieci z tego przedszkola to święci męczennicy jutra”, “Izrael ma bombę nuklearną - my bomby ludzkie”, “Wybierz śmierć, a otrzymasz życie” 18.

Dziś przestaje już być ważne, czy Osama ben Laden żyje, czy zginął. Jego mit jest w części kreacją żywiących się sensacją zachodnich mediów. Wymyślona przez niego spirala nienawiści zaczęła własne życie, znakomitą pożywkę dla niej stworzyła sytuacja na Bliskim Wschodzie oraz meandry światowej polityki w stosunku do tego konfliktu. Wobec tak niezinstytucjonalizowanej i anonimowej formy agresji jak zamachy samobójcze, Zachód stanął osłupiały i bezradny - zareagował jak osaczony ślepiec, konstruując polityczną doktrynę antyterrorystycznego odwetu, którą w społecznej świadomości wspierały zbudowane na stereotypach kalki wyobrażeń o “islamskim zagrożeniu”. Coraz trudniej przychodzi teraz określać, co jest słuszną walką wyzwoleńczą, a co zwykłym terroryzmem. Kim jest dziś palestyński nastolatek rzucający kamieniem w izraelski czołg, kim młoda dziewczyna odpalająca umieszczony na sobie ładunek wybuchowy, a kim izraelski żołnierz strzelający do oszalałego z gniewu tłumu? Propaganda z morderców czyni bohaterów, a z bojowników o wolność - terrorystów. Jeszcze niedawno czeczeńscy partyzanci cieszyli się sympatią opinii światowej, dziś media określają ich jako „fundamentalistów” lub, w najlepszym razie, „separatystów”. Niepewność i strach odbierają precyzję widzenia, a służący opisywaniu rzeczywistości język ulega zmilitaryzowaniu.

Twórcze zastosowanie socjotechnicznych zdobyczy Zachodu przyniosło Osamie Ben Ladenowi sukces w skali globalnej. Doprowadził do eskalacji nakręcających konflikt emocji. Teraz świat albo może im łatwo ulec, albo się im, co trudniejsze, przeciwstawić. To pierwsze prowadzi do KONFRONTACJI o nieprzewidywalnych dla ludzkości skutkach. To ostatnie oznacza mozolne konstruowanie płaszczyzn porozumienia pomiędzy dwoma oddalającymi się od siebie światami Północy i Południa oraz konieczność DIALOGU19. Światowe media mogą albo w tym pomóc, koncentrując się na wyszukiwaniu i pokazywaniu wymiarów i wartości wspólnych, albo, skupiając się na podkreślaniu różnic, wspierać opcję konfrontacji.

Jan Piekło          

Przypisy:

1. Wacław Długoborski, Jan Piekło, Propaganda strachu i nienawiści w hitlerowskich Niemczech i byłej Jugosławii . Kraków 1996, s. 3-7.           Powrót

2. op. cit., s. 5.           Powrót

3. op. cit., s. 6.           Powrót

4. Węzeł bałkański, red. J. Piekło i S. Wilkanowicz, s. 169.           Powrót

5. op. cit., s. 169.           Powrót

6. Węzeł ..., s. 167-171.           Powrót

7. Węzeł ..., op. cit., s. 119-125.           Powrót

8. Ely Karmon The War on Terrorism , www.ict.org.il/articles/articledet.cfm?articleid=397.           Powrót

9. Yael Shakar The Islamic Justification for Killing Non-Combatants in War , www.ict.org.il/articles/articledet.cfm?articleid=379.           Powrót

10. Yael Shahar Osama bin Ladin: Marketing Terrorism , www.ict.org.il/articles/articledet.cfm?articleid=42.           Powrót

11. Mary Anne Weaver The Real bin Laden , The New Yorker, 24.01.2000.           Powrót

12. Yael Shahar Osama bin Ladin... , www.ict.org.il/articles/articledet.cfm?articleid=42.           Powrót

13. Ely Karmon The War ..., www.ict.org.il/articles/articledet.cfm?articleid=397.           Powrót

14. Ely Karmon Osama bin Ladin... , www.ict.org.il/articles/articledet.cfm?articleid=42.           Powrót

15. Reuven Paz Programmed Terrorists , www.ict.org.il/artilces/articledet.cfm?articleid=419.           Powrót

16. Yoram Schweitzer Terrorism and Propaganda , www.ict.il/articles/articledet.cfm?articleid=396.           Powrót

17. Aleksander Szachidżanian Urodzeni terroryści , Ogoniok z 29.06.2002 za tygodnikiem “FORUM”.           Powrót

18. Reuven Paz Programmed ... , www.ict.org.il/artilces/articledet.cfm?articleid=419.           Powrót

19. Prince Hassan bin Talal Humanitarna perspektywa smutnej jesieni , www.forum-znak.org.pl/index.php?t=pktw&id=23.           Powrót



 
do druku poleć stronę

Fundacja Kultury Chrześcijańskiej ZNAK

Polska Rada Chrześcijan i Żydów


Serwis internetowy EURODIALOG


Zamów nasz newsletter












Indeks nazwisk / Indeks tematów
Wydarzenia / Przegląd prasy / Punkt widzenia / Książki / Ludzie / Studia i dokumenty / Sylwa
O nas / E-Mail
 
Copyright © FKCh "ZNAK" - 1999-2004