English version / Wersja polska

[Wydarzenia][Przegląd prasy][Punkt widzenia][Książki][Ludzie][Studia i dokumenty][Sylwa]
  Sylwa > Pamiętnik Gimnazjalistki
 



Wezwanie do współodpowiedzial- ności za Ziemię Świętą ogłoszone przez polskich chrześcijan, muzułmanów i Żydów 12 kwietnia 2002.

więcej
Deutsch
Français



Centrum Kultury Żydowskiej
Centrum Kultury Żydowskiej w Krakowie - program na maj.

więcej




  SYLWA

Pamiętnik Gimnazjalistki
Gimnazjalistka

08.04.2003/MT

W 2002 roku we Wrocławiu zaprezentowano cykl zdjęć przedstawiających antysemickie napisy na murach miasta. Autorką fotografii jest 14-letnia uczennica, ukrywająca się na prośbę rodziców pod pseudonimem Gimnazjalistka. W "FORUM" publikujemy jej dzienniczek powstający równocześnie z kolejnymi zdjęciami.

Jedno ze zdjęć zrobionych przez <i>Gimnazjalistkę</i> / fot. M. Tobolewski
Jedno ze zdjęć zrobionych przez Gimnazjalistkę / fot. M. Tobolewski

Pierwsze zdjęcie zrobiłam 22 maja, ostatnie 12 grudnia. Za każdym razem notowałam nazwę ulicy i parę szczegółów. Gdy rodzice poprosili, abym ukryła się pod pseudonimem, zrobiło mi się przykro. Ale wiem, o co im chodzi. Dlatego napisałam kilka słów. Chyba nawet więcej. To przecież pierwsza moja wystawa.

Na gwiazdkę dostałam psa, trochę pieniędzy i trzynaście książek. Tylko jedna nową, resztę z antykwariatu. W „Dzienniku” Adama Czerniakowa znalazłam zdania, które wydają mi się dobrym mottem. Pasują do całej tej wystawy. 9 lipca 1942 w getcie warszawskim zanotował: Po obiedzie ulicznicy polscy ciskają kamienie przez murki na Chłodną. Po uprzątnięciu przez nas cegieł i kamieni na środku ulicy Chłodnej nie maja wiele amunicji. Często zadawałem sobie pytanie czy Polska to jest Mickiewicz i Słowacki czy też ten ulicznik. Prawda leży po środku.

22 maja - Na Karłowicach zrobiłam prawie dwie rolki. Ostre teksty. I rymowanki: „Nasza święta rzecz, Żydzi z Polski precz!!!”. Taki pięciometrowy napis obok hurtowni zabawek. Króluje jednak „Jude raus!- ponoć od roku nikt tego nie zamalowuje. Trochę dalej „Kler to Żydzi”. Ciekawe.

25 maja - Na Uniwersyteckiej - „Niemcy i Żydzi to jedna banda”. Litery słabo widoczne. Chyba mają już kilka lat. Kilka kroków za „Kalamburem”, na czyściutkiej ścianie, nowiuteńki: „Żyd to syf i morderca”. Obchodzę dom, okazuje się, ze to Instytut Filologii Angielskiej. Sorry... Dziś muszę wrócić wcześniej. Jakaś dziecina ołóweczkiem wypisała na Tęczowej „precz żydostwem” (zapomniała o ‘z’). A w ogóle czy poziom antysemityzmu zależy od wielkości napisu? I ilu jest antysemitów, którzy nie piszą na ścianach? Chyba większość.

30 maja - Rydygiera. Blisko komisariatu policji antysemickie napisy w tonacji żółtej i czerwonej. „Prawdziwi Polacy” życzą tu śmierci „Rzydom” (to antysemici też mają dysortografię?). Większość napisów znajduje się na ulicach, po których dwójkami przechodzą czarne policyjne patrole. Właśnie weszli w „jebać Żydów”! A aparat jeszcze w torbie! Cóż za strata...(Wróciłam tam po pięciu miesiącach. Przybyły dwa napisy, nie ubył żaden.)

2 czerwca - Ołbin wiedzie prym wśród północnowrocławskich antysemitów. Wszelkie gatunki. Bez zahamowań. „Żydzi do gazu”, „Żydzi górą” (czyli przez komin). Ciekawe czy za Hitlera było tu takich napisów więcej, czy mniej? Robię prawie trzy rolki. Niby powinnam być tym chłopcom wdzięczna...

18 czerwca - Wrocław to duże miasto. Do Brochowa jadę pociągiem. Ile tu niezwykłych ulic: Jemeńska, Nepalska, Pakistańska. Na rogu Chińskiej i Koreańskiej duża gwiazda Dawida na szubienicy oraz „Żydzi won”! Dziwne pytania przychodzą mi do głowy: czy w Korei są Żydzi?

6 lipca - Dzisiaj jadąc autobusem do centrum minęłam ledwie wyschniętą gwiazdę Dawida na szubienicy. Oklepany temat. Ale miejsce, gdzie ją wymalowano szczególne. Obok bibliotecznej witryny. W niej książki Isaaca Bashevisa Singera. (Podczas wakacji gwiazdę tę zamalowano. Panie z biblioteki powiedziały, że jakaś kobieta interweniowała w „Wyborczej” i dziennikarze zadzwonili do administracji budynku.).

12 lipca - O Hubach można zrobić osobną wystawę. Od „Jude Kamila” przez „żydowski rząd okradł Polskę” do „mamy w życiu jeden cel jebać żyda bo to cwel”. Gwiazd Dawida na szubienicach - pełen asortyment. Ale też nowość: w środku takiej gwiazdy swastyka. Przestaję jarzyć. Ciekawe co na Hubach takiego, że antysemici rosną tu niczym grzyby (huby?) po deszczu...?

14 lipca - Niedaleko mostu „Pedofile na Synaj” Sprawdziłam, Synaj należy do Egiptu. Mylić się rzecz ludzka, a antysemici to przecież tylko ludzie. Uśmiałam się kilometr dalej, na Kleczkowie: „Juden Banditen Afrikanen”. Jak się to mówi? Aha, dwa w jednym! Wykończona, wracam piechotą do centrum. Pod arkadami na Świdnickiej szubienica z gwiazdą Dawida. Który już rok tu wisi? Wszyscy przyklejają plakaty tak, żeby tej szubienicy całkiem nie zaklejać. Zabobon jakiś? Na Empiku nudne, od miesięcy to samo - „Jude raus”.

17 lipca - Książe Małe. Cztery godziny łażenia i ani jednego „pstryk”. Trochę napisów, jest nawet jakiś faszystowski, ale o Żydach nic. Można tu przywozić wycieczki z Izraela.

18 lipca - Od dawna zastanawiałam się jak moją wystawę nazwać. A dziś - gwiazdka z nieba. Chociaż raczej z piekła. „Holocaust - czemu nie”. Chłopak wyraźnie kombinuje i po angielsku pisze dobrze. W ogóle wśród antysemitów bywają ludzie z wyobraźnią. Na przykład przekreślona ukośnie jedną linią gwiazda Dawida w kółku - niby znak drogowy „zakaz postoju Żydów”. Czyli zatrzymać się na chwilę mogą. Dopiero potem „precz do Izraela!” Trzeba uczciwie przyznać - nie wszyscy antysemici zioną grafficiarską nudą.

4 września - Krzyki zantysemityzowane w normie. Na Ślężnej kilka napisów zamalowanych. Jeden mówi „Żydom wont!”(chyba powinno być „won”?). Ale o czym była reszta? Najlepiej robić zdjęcia w dni powszednie do południa: starsi w pracy, dzieci w szkole. W soboty i niedziele obcą dziewczynę zauważają od razu. Jeszcze z taką dużą torbą. Lepiej wtedy nie stać długo, robić zdjęcie nagle i pryskać. Na szczęście moja wychowawczyni przyjmuje wszystkie usprawiedliwienia pisane przez mamę.

8 września - Schodziłam dziś chyba z piętnaście kilometrów. Z końca Osiedla Krzywoustego przez Psie Pole i Zakrzów na Osiedle Sobieskiego. Nic. W ogóle napisów mało - tylko na psiepolskim dworcu kolejowym, na tablicy, na której była kiedyś nazwa stacji, jedno wielkie „szalom” z gwiazdami Dawida na szubienicy. Prują tędy pociągi do Warszawy, Moskwy, Pragi...

9 września - Namierzyłam dwa billboardy. Jeden ze Steczkowską od rajtuz. Napisali, że to Żydówka. No proszę, kto by pomyślał? Drugi z Frasyniukiem. Plakat wyborczy. Zrobili mu gwiazdę Dawida na nosie. Robię ujęcie dalsze i bliższe, czyli sam nos. Coś się wybierze. Wracam Łąkową. Za pomnikiem synagogi, którą Niemcy zburzyli przed wojna, góra śmieci. Butelki, śmieciowe worki, nawet biały nocnik z głową foki. Naprzeciwko UOP i Komenda Wojewódzka Policji. Nad wejściem do UOP kamera, przez którą można zobaczyć co się przy pomniku dzieje. Ciekawe, czy coś zauważyli.

26 września - Jadę tramwajem do Leśnicy. Na murze żydowskiego cmentarza masa zamalowanych napisów. To chyba jedyne miejsce, gdzie zamalowują je szybko. W Leśnicy nie znalazłam nic. Wracając, robię przystanek w Pilczycach. Ilość napisów przeciętna. Antysemicki tylko jeden, na Górniczej. To zastanawiające, że liczba takich napisów maleje w miarę oddalania się od gęstejzabudowy. Słyszałam, że podobnie jest w Legnicy. Ale w takim Wołowie ponoć odwrotnie.

7, 9 i 10 listopada - Na Huby i Olbin aż trzy wyprawy. Dużo napisów antysemickich niedaleko domu rodzinnego Edyty Stein. Przy Wyszyńskiego „Jude raus” z wielką swastyką. Ciekawe czy „Marcin do gazu” jest Żydem? Pewnie taki z niego Żyd jak „Cracovia Żydy”. Kolejna wędrówka przez Grajowice i Grabiszyn, trzecie pod względem zasobności zagłębie antysemitów wrocławskich. „Niszcz Żyda, bo cię zniszczy”. Jak z szablonu trzy takie napisy na jednym ogródku działkowym. Dowiedziałam się, że najwięcej tutejszych działkowców to emerytowani oficerowie. „Pułkownicy” - tak mówi babcia, która karmi tłustego kota. Jeden napis słabo widoczny, bo asfalt już się rozpadł. Reszta super. Babcia mówi, że te napisy są od lat. Może niedługo zostaną uznane za zabytek?

12 grudnia - Wąskie przejście między św. Antoniego a synagogą. Ołówkiem: „Żydzi to zdrajcy i mo”. Ktoś szkraba przepłoszył, nie zdążył dokończyć o mordercach. Kilka kroków dalej, na drzwiach garażu, obok, powieszonej gwiazdy Dawida - „Jude raus” przerobione na „brudne raus”. Minutę za synagoga, na Włodkowica, duży napis: „ Dość poniżania Polski przez Żydów!” I znak równości między gwiazdą Dawida a emblematem „Nie”. Na końcu ulicy taka sama gwiazda powieszona na skraju bramy. Na tablicy, która wisi w biurze żydowskiej gminy, widziałam kolorowe zdjęcie ich drzwi: szubienica z gwiazda Dawida, „Żydzi won”! i jakiś pakunek zawieszony na klamce. A co jeśli naprawdę mamy wspólnego Boga?

24 grudnia - Chciałabym, aby moja wystawa coś zmieniła. Samo zamalowanie niczego nie rozwiąże. Trzeba próbować coś zrobić w ludzkich głowach i sercach. Nauczycieli, którzy się do tego nadają i których uczniowie chcieliby posłuchać, nie ma wielu. Może księża (ale też nie wszyscy, znam takiego, co mówi „Żydownik Powszechny”). Może dziennikarze. Może Owsiak. Nie będzie to łatwe, ale trzeba jednak próbować dotrzeć do tych chłopaków. Wygląda na to, że mają oni swoje prawdziwe problemy. Większość podwórek, przez które przechodziłam na skróty, jest straszna. Klatki schodowe przerażające. Wrocław od środka jest w wielu miejscach cuchnący i zgniły. A oni tam żyją. I to jest chyba największy problem



 
do druku poleć stronę

Fundacja Kultury Chrześcijańskiej ZNAK

Polska Rada Chrześcijan i Żydów

Serwis internetowy EURODIALOG


Zamów nasz newsletter










Indeks nazwisk / Indeks tematów
Wydarzenia / Przegląd prasy / Punkt widzenia / Książki / Ludzie / Studia i dokumenty / Sylwa
O nas / E-Mail
 
Copyright © FKCh "ZNAK" - 1999-2003